poniedziałek, 20 czerwca 2011

CUKIERNICA W KARDYNALSKIEJ CZERWIENI

Oj, dawno mnie tu nie było...Właśnie powróciłam i mam coś specjalnego dla Was tzn. trochę zdjęć ceramiki, którą spotkałam na swojej drodze podczas wojaży po Londynie:). Ale o tym opowiem w kolejnych postach, a tymczasem moja cukiernica, która cierpliwie oczekiwała na swoje pięć minut na tym blogu. 
Poszkliwiłam ją czerwienią kardynalską oraz tam, gdzie widać podpalone efekty to szkliwo o pięknej nazwie srebrny ptak. Szkliwa w kolorach czerwieni dość trudno się wypalają i nie zawsze udaje się uzyskać piękny czerwony kolor. W tym przypadku wydaje mi się, że wyszło super:).
Samą cukiernicę wylepiłam bardzo prosto, bowiem przy użyciu gipsowej formy, która również była własnoręcznie przygotowana przez jedną z moich koleżanek. Taka gipsowa forma o kształcie kuli powstała na bazie małej, gumowej piłki, ale o formach gipsowych również opowiem w oddzielnym poście w przyszłości. Po wyciągnięciu pustej w środku, glinianej kuli z formy odcięłam tylko wieczko, dolepiłam uchwyt i cukiernica gotowa. 
Bardzo fajny pomysł na oryginalny prezent dla kogoś bliskiego! Ja swoją oddałam we wspaniałe i bardzo zdolne ręce koleżanki z warsztatów z ceramiki.





3 komentarze:

  1. Rzeczywiście fajnie wyszło. Srebrny ptak zazwyczaj świetnie się komponuje z czerwienią kardynalską - co widać i słychać :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładnie jej w czerwieni!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki dziewczyny :) Pozdrawiam Was gorąco!

    OdpowiedzUsuń